Autor Wątek: Orlik 2012 w Pajęcznie  (Przeczytany 3278 razy)

Offline Patryk005

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 73
    • Zobacz profil
Odp: Orlik 2012 w Pajęcznie
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Grudzień, 2008, 13:51:49 »
Po fotach wnioskuję że trzeba tam się wybrać kilka par spodni i jazda  ;D
Bramka jest Bogiem , Mecz Nałogiem , Chwyt  Podstawą , Parada Zabawą :D

Offline Fab

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 183
    • Zobacz profil
    • WIKTOR WOLNY - PORTFOLIO FOTOGRAFICZNE
Odp: Orlik 2012 w Pajęcznie
« Odpowiedź #16 dnia: 08 Luty, 2009, 00:44:16 »
Chodzi o to, że kilka razy piłka odbita od zawodnika wypadała za siatkę i raz uszkodziłbym wóz Darka K. :D
nie po to to robię by mnie wielbiły tłumy, znam setki innych powodów do dumy

PORTFOLIO FOTOGRAFICZNE!
www.wolny.art.pl
zapraszam

Offline Marek_91

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 363
    • Zobacz profil
Odp: Orlik 2012 w Pajęcznie
« Odpowiedź #17 dnia: 11 Luty, 2009, 21:54:09 »
Hmm a mi się w koszach tylko podoba to ,że są ogrodzone siatką i fajna "murawa" jest (chociaż już tam po bokach się dziury robią). Same kosze są z dupy wzięte nie mają amortyzacji, trzęsą się jak dziadek z zaawansowanym parkinsonem gdy tylko mocniej się rzuci piłką (raz się powiesiłem na poręczy, to prawie kosz się przewrócił:/ ).Jeszcze na dzień dobry jak wszedłem to pod koszem była rozwalona butelka po jakimś "płynie", 5 minut szkło zbierałem ,żeby sobie pograć.  Mogliby jeszcze przykryć czymś te dziury na słupki do tenisa...

Jak będę sobie tak w kulki lecieć z tym boiskiem, to za rok już tam będzie wszystko porozwalane.

Boiska do nogi nie oglądałem ...

________________________________________________________

W sumie stało się jak piasłem wcześniej. Boisko do kosza się rozwaliło. W efekcie trzeba było je łatać. Z całym przedsięwzięciem polecono sobie w kulki ,bo dziury załatano czymś twardym (beteon?) co w ogóle nie nie pasuje do reszty murawy.

Czemu boisko się zepusło? Wydaje mi się ,że znam powód. Jak młodzi grają w nogę i przychodzi jakaś "ustawiona na godzinę" drużyna to muszą zejść, a że nie chce im się iść do domu, to biorę piłkę do nogi i grają w korkach na boisku od kosza... efekt? Robią się dziury, które później rozrastają się. Szkoda ,że osoba zajmująca się orlikiem nie pilnuje ,żeby do takiego czegoś nie dochodziło:C
« Ostatnia zmiana: 01 Październik, 2011, 20:03:07 wysłana przez Marek_91 »