Autor Wątek: Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?  (Przeczytany 94 razy)

Offline chi

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 415
  • E=MC2
    • Zobacz profil
Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?
« dnia: 20 ſtyczeń, 2012, 13:43:26 »
zauważyłem, że coraz więcej ludzi, zarówno młodych jak i starszych wyjeżdża za granicę bądź do większych miast. powód oczywisty: brak miejsc pracy...

czy wy widzicie dla siebie tutaj jakieś perspektywy?

Offline amabo

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • www.naszpowiat.com.pl
    • Zobacz profil
Odp: Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?
« Odpowiedź #1 dnia: 20 ſtyczeń, 2012, 14:02:16 »
Są miejsca pracy ale płaca i warunki nie są godziwe, choćby w działoszyńskiej Anicie, złożyłem tam podanie i czekam tylko na "telefon", ale czytając wypowiedzi ludzi z owego zakładu zaczynam się zastanawiać czy w ogóle tam rozpoczynać pracę.

Offline Marek_91

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 364
    • Zobacz profil
Odp: Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?
« Odpowiedź #2 dnia: 20 ſtyczeń, 2012, 14:12:50 »
Jest dużo zakładów przetwórstwa. Typu Frubex, Korkux. Jednak płacę tak jak napisał przedmówca są tam niskie, a na stałe przyjmują raczej nie dużo pracowników (zmienia się to oczywiście w sezonie).

Sam martwię się o zatrudnienie, bo jednak nie po to "męczę się" studiowaniem, żeby wpychać ogórki do słoików za 8zł na godzinę. Po studiach to  tylko można pracować w szkole ,gdzie wszyskie stołki są pozajmowane, w urzędzie gdzie sytuacja jak w szkole lub w cementowni ,w której ponoć inżynierów nie potrzeba. Bliskść kopalni bełchatów daje jakieś perspektywy i na tym się kończy.

Gmina/powiat nie jest w stanie zachęcić jakieś dużej firmy do inwestycji w naszym powiecie,a może powinna się o to starać bardziej, jeśli nie chce ,żeby wszyscy stąd wyjeżdżali.

Ale jestem zdania ,że jak ktoś jest bystry to sobie poradzi. Zawsze można przyrobić trochę w za granicą, a potem rozkręcić własny biznes.

Offline Alkohel

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • www.naszpowiat.com.pl
    • Zobacz profil
Odp: Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?
« Odpowiedź #3 dnia: 21 ſtyczeń, 2012, 00:15:37 »
A ja powiem tak.
Sprawa wcale nie wygląda tak źle- tylko trzeba się odrobinkę namęczyć by pracę znaleźć. Z resztą jak ze wszystkim- jeśli się nie namęczysz, to tak naprawdę gówno będziesz miał.
Zagranica- niby wygląda kusząco, ale to wszystko ma się podobnie do rzeczywistości, którą spotykamy w naszym kraju też. Zarobki tylko tyci tyci większe, a jeśli ktoś mało odporny jest na stres w kraju, to za granicą nie zmężnieje (no chyba że mocno po dupie dostanie ;) ) Z szefami różnie bywa, a za granicą Polak Polakowi wilkiem i uwierzcie mi często można się spotkać z tego typu postawą.

Za dużo narzekania ja tu widzę, że pracy nie ma. Dla ludzi leniwych NIGDY nie będzie "godnej" pracy. Powiedzmy sobie szczerze, że po pierwszej pracy człowiek spodziewa się bardzo dużo, a fakty są takie- że tylko w niewielu przypadkach  oczekiwania względem pracy się sprawdzają.

I jeszcze jedno: gardzenie nisko-płatną pracą w sytuacji, kiedy pieniędzy się w ogóle nie ma i żebrze się na skwerze jest postawą, która woła o pomstę do nieba. Chcesz być darmozjadem? To na własny rachunek, a nie wszystkich dookoła.
Nie od razu Rzym zbudowano, więc nie zniechęcać się, szukać, pracować i budować.

Offline Rosomak

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • www.naszpowiat.com.pl
    • Zobacz profil
Odp: Powiat Pajęczański = miejsce bez perspektyw?
« Odpowiedź #4 dnia: 21 ſtyczeń, 2012, 19:06:28 »
Z pracą jest dupa i to blada. Mimo wszystko darmozjad niepracujący jest lepszy jak pracownik przetwórni - bo po co mam pracować w przetwórni za 5zł/h? Żeby zarobione pieniądze wywalić na lekarza? Jakoś mi się to nie widzi. Prawie pół roku byłem darmozjadem, a pracy w naszym powiecie nie dostałem, chociaż zaliczyłem wszystkie firmy (w moim zawodzie) w całym powiecie a nawet i w sąsiednich. Szczęście od Boga mi się udało, ale nie wiadomo na jak długo. Co do anity to kiedyś mi się obiło o uszy coś o zwolnieniach. A co tam też można zarobić? 1500 zł pracując 6 dni w tygodniu? Teoretycznie lepiej mieć jak nie mieć. Jeśli sytuacja się nie będzie zmieniać, nie pozostaje nic innego jak zachód.