słyszałem, że jest wybitna

pewnie skończyła nauczanie początkowe dzieci w szkole podstawowej w klasach 1-3, a ze u nasz potrzebowali informatyka wzięli ją po znajomości

bo mamusia matematyczka też bystrością nie grzeszy
no ale dość o tych nienajciekawszych nauczycielach, może teraz troche o tych, którzy coś potrafią i mają podejście do uczniów...
taki był Boguś, który, nie dziwiąc mu się, wybrał większą wypłate i odszedł ze szkoły... świadczy o tym to, że musieli go zastąpić aż dwiema chemiczkami.
moja wychowawczyni jest też bardzo fajna, mimo że czasami za nerwowa

ale jeśli chodzi o naukę fizyki jest bardzo dobrze, chodzi oczywiście o panią Haładaj
